Recenzja płyty "Cinematic"

Subiektywnie
20110802_01Pojawia się zanim jeszcze można usłyszeć głos któregokolwiek z aktorów. Nie tylko uzupełnia doznania wizualne, czasem jest dziełem sama w sobie. Muzyka filmowa. A co powiecie na ścieżkę dźwiękową do obrazu, który nigdy nie powstał? Na świecie takie próby są od czasu do czasu podejmowane (na przykład Kiss wraz z "Music From The Eldar"), ale na polskim rynku aż płyty "Cinematic" grupy Lebowski to raczej temat obcy.



Miałem zostać dzięki płycie "Cinematic" reżyserem filmu, po mojej głowie miały przeganiać się pomysły, genialne rozwiązania i zwroty akcji. Miałem poddać się muzyce i wraz z nią zmieniać na bieżąco klimat dzieła skręcając to bardziej w stronę thrilleru by za chwilę wracać do dramatu. Reżyserem nie zostałem, aczkolwiek oryginalności przedstawionemu pomysłowi odmówić mu nie można.

Grupa sprawnie posługująca się szablonami rocka neoprogresywnego łączy na "Cinematic" standardowe rockowe instrumentarium z żeńskimi wokalizami (gościnny udział Katarzyny Dziubak) i cytatami z filmów. Neoprog jaki gra Lebowski ma jednak tak naprawdę niewiele wspólnego z klasyką gatunku i nie znajdziemy tu zbyt wielu odniesień do Marillion czy IQ. Zespół tworzy muzykę już w nowszym stylu, który oparty jest na bardziej riffowym graniu. Z pewnością odnajdziemy tu elementy Riverside czy też Dream Theater, co może nie tyle jest zasługą inspiracji co nowoczesnego brzmienia, jakie zespół wykreował na swoim debiucie. Lebowski wpasowuje się tym samym w ligę młodych polskich grup takich jak Disperse czy Acute Mind, które starają się swoją muzykę jak najbardziej stylizować na rock progresywny. Całości dopełniają cytaty filmowe, które rozsiane po całej płycie mają wprowadzać słuchacza w bardziej "soundtrackowy" klimat. Cały koncept "Cinematic" jest więc bardzo zwarty i przemyślany, nawet okładka zapowiada klimat "nieobecności" i nostalgii, który sprzyja temu, aby faktycznie włączyć w swej wyobraźni film.

Lebowski zdobył dzięki "Cinematic" całkiem pokaźne uznanie w progrockowych kręgach, a jego pomysł na ten album okazał się bardzo nośny. I ja nie mam zastrzeżeń co do umiejętności muzyków, ani do produkcji płyty (może tylko klawisze są momentami za głośno), nie mogę mieć ich tym bardziej do samego konceptu. Minusem krążka jest według mnie jego długość. Po pewnym czasie utwory zaczynają zlewać się w jedną całość co dla miłośników klasycznego proga wypełnionego licznymi zmianami tempa i  nastroju może być nieco nużące. Mimo to myślę, że wielu fanów polskiego rocka oraz neoproga spędzi wiele przyjemnych chwil obcując z "Cinematic". 

Rafał Ziemba


 

Album "Cinematic" można nabyć za pośrednictwem wydawnictwa Lynx Music, a zespół w najbliższym czasie wystąpi na festiwalu Ino-Rock w Inowrocławiu.

Zespół Lebowski tworzą:

Marcin Grzegorczyk – gitary

Marcin Łuczaj – syntezatory

Marek Żak – bas

Krzysztof Pakuła – perkusja


Cinematic

  1. Trip to Doha 5:40
  2. 137 sec.  7:11
  3. Cinematic  7:41
  4. Old British Spy Movie  5:10
  5. Iceland   7:12
  6. Encore  6:07
  7. Aperitif for Breakfast (O.M.R.J) 6:06
  8. Spiritual Machine  6:54
  9. The Storyteller  (Svensson)  6:38
  10. Human Error   7:58

Oficjalna strona www zespołu: http://www.lebowski.pl/

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież